Bo języka nie wbija się do głowy młotkiem – tylko chłonie z uśmiechem 🙂
U nas native speaker nie jest zjawiskiem „egzotycznym”. To nasza standardowa metoda pracy, aby połowę zajęć w roku szkolnym prowadzili lektorzy anglojęzyczni (czyt. gadają jak z Netflixa), a drugą połowę – polscy (czyt. wszystko wyjaśnią). Mix idealny!
Technologia? U nas nie leży w szafie. W każdej sali monitor interaktywny, a na dokładkę... robot, który mówi! (i nie tylko „hello”, ale też uczy poprawnej wymowy). Do tego podłoga interaktywna – świeci, reaguje i pozwala uczyć się w ruchu.
Mówimy o zakupach, pizzy i ulubionych zabawkach – nie o tym, że „Anna is from New York and she has blue eyes”. Używamy nieoczywistych przedmiotów, aby jak najbardziej urealnić dzieciom naukę.
U nas nie ma „wkuwania z podręcznika”. Są za to gry językowe, quizy, memory, podłoga, która każe skakać na „yellow” i zadania, przy których śmiejesz się, uczysz i nie wiesz, kiedy minęła cała lekcja. Gry językowe? Mamy. Ruchowe? Też. Planszówki, karty, quizy, zagadki? Oczywiście.
Nasi lektorzy to nie tylko nauczyciele – to językowi ninja z dyplomem i pasją w oczach!
Każdy z nich jest odpowiednio wykwalifikowany, ma doświadczenie w pracy z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi, a do tego potrafi uczyć w taki sposób, że nawet gramatyka potrafi wywołać uśmiech.
To osoby, które łączą profesjonalizm z poczuciem humoru, cierpliwość z energią i wiedzę z kreatywnością.
Niech Cię nie zdziwi czarownica prowadząca lekcję. U nas święta to okazja do totalnie odlotowych, językowo-tematycznych imprez. Uczysz się, przebierasz i dobrze się bawisz. All in one!
Kto powiedział, że gramatyka musi być na szaro? U nas każdy czas może być pastelowy – z kolorową notatką, obrazkiem i hasłem, które wchodzi do głowy. I pamiętajcie! Najlepszy czas na dawanie prezentów to „Present Perfect” 🙂
Nie tylko mówimy. Rysujemy. Skaczemy. Gramy. Układamy. Krzyczymy po angielsku (z sensem!). Im więcej zmysłów, tym więcej zapamiętasz – i mniej ziewasz.
Gotowi? To teraz tylko: Let’s GO!